Nasza historia. Jak uczyłam się gotować dla alergika.

Dietę alergika znam nie tylko z praktyki, ale także z doświadczenia, ponieważ też jestem mamą alergika a dokładniej alergiczki. Opowiem jak to się u nas zaczeło i jak sobie radziłam z dietą córki.

 

Córka urodziła się zdrowa, przez pierwsze 6 miesięcy nie wiedziałam nawet że jest alergiczką, problem pojawił się gdy zaczęłam rozszerzać dietę. Pierwsze widoczne zmiany pojawiły się na policzkach, były czerwone, zaognione, skóra wokół ust pękała, zauważyłam czerwone plamy w zgięciach rączek i na nóżkach. Skóra w tych miejscach była sucha, pękała,łuszczyła się. Córka była niespokojna, płakała w nocy, kupki robiła rzadkie, zielone.

Udałam się do lekarza pediatry, dermatologa i alergologa. Usłyszałam że jest to AZS, miałyśmy już skierowanie do szpitala, zalecone odstawienie od piersi i przepisane maści ze sterydami. Byłam tym wszystkim podłamana, postanowiłam jednak, że za nim zacznę realizować wytyczne lekarzy spróbuje zmienić dietę córki (przeanalizować dokładnie co podaje jej do jedzenia ), w końcu jestem dietetykiem i dziwiłam się sama sobie że od razu na to nie wpadłam tylko pognałam do tych wszystkich lekarzy.

Zaczęłam od przejścia znów tylko na pierś, bo gdy córka była na piersi skóra była ładna. Z dnia na dzień była zauważalna poprawa. Gdy skóra wróciła do normy, podałam jej dosłownie 1 łyżeczkę ugotowanego i zmiksowanego brokuła. Obserwowałam skórę, zapisywałam co dałam i w jakiej ilości, robiłam zdjęcia skóry. Na brokuły zareagowała dobrze, na marchewkę niestety już źle, więc wróciłam do brokułów. I tak to wyglądało odrobina „ nowości” zła reakcja powrót do sprawdzonych produktów. Trochę czasu minęło za nim stworzyłam listę „ bezpiecznych” produktów, lista ta niestety była bardzo krótka ( nie mogła jaj, mleka krowiego, marchewki, jabłka i wielu innych produktów). Szkodziły jej także wszelkie barwniki, konserwanty, spulchniacze, więc wszystko co jadła musiałam przygotowywać sama z produktów najwyższej jakości ( warzywa, owoce eko ), z mięs dobrze reagowała tylko na królika.  Zakupy „bezpiecznych” produktów to był nie lada wyczyn. Za nim te produkty zlokalizowałam, zorientowałąm  się co gdzie jest najlepsze i oczywiście w atrakcyjnej cenie, minęło trochę czasu. Pogłębiłam swoją wiedzę dotyczącą alergii krzyżowych. Uczestniczyłam w szkoleniach i konferencjach na temat alergii, by być na bieżąco. Gdy córka zaczeła chodzić była ciekawa co reszta rodziny je, próbowała wyrywać nam jedzenie z rąk.  By nie powodować u niej stresu i  nie zabraniać smakować tego co my jemy, zaczęłam gotować tak byśmy mogli posiłki jeść wspólnie. Opracowałam przepisy które stosowałam do tej pory w wersji bez alergenów, korzystałam także z przepisów wegańskich ( z wykluczeniem orzechów, kokosa, migdałów). Dzięki tej rewolucji odkryliśmy wiele nowych dań. Z czasem przyzwyczailiśmy się do naleśników bez jaj,  mleka roślinnego zamiast krowiego, ciasta bez jaj. Spożywamy mięso tylko ze sprawdzonych źródeł i w ograniczonej ilości.

To jest Nasza historia, jeżeli Ty również jesteś mamą alergika bądź sama cierpisz na alergię, nie wiesz od czego masz zacząć zmiany w swojej diecie zapraszam do kontaktu, opracuję dla Ciebie bezpieczną dietę przy alergii pokarmowej.

 

 

 

 

 

 

Dieta alergika. Wskazówki dla mamy alergika.
05 marca 2019

784 502 474

 dietetyk mgr Dorota Kozak

kontakt@tadieta.pl

Strona zrobiona w kreatorze stron internetowych WebWave

tadieta.pl

dietetyk online